Żegnam 2017

Czy dla Ciebie koniec roku to również dobry czas na podsumowania? Lubisz usiąść wygodnie na kanapie i zastanowić się nad ostatnimi dwunastoma miesiącami i spróbować opisać je w kilku słowach/zdaniach? Bo ja bardzo. Zwłaszcza, kiedy dany rok mogę uznać za udany.

2016 rok nie należał do najspokojniejszych – ilość informacji, które na mnie spadła mogłaby niejednego przytłoczyć, ale mimo wszystko po upadku wstałam, poprawiłam koronę i… Sam wiesz. Postanowiłam, że 2017 rok będzie spokojny, jednak obfitujący w cenne wydarzenia. Zależało mi na tym, aby zwolnić, co nie znaczy popaść w zastój, czy zniknąć. Dla mnie to znaczyło zacząć delektować się życiem. Tak, tak! Delektować się życiem!

Kocham moją pracę – uwielbiam ludzi, projekty, rozmowy, spotkania i tę nutkę adrenaliny, kiedy projekt jest już dopięty na ostatni guzik i klienci zaczynają działać. Jednak moją drugą pasją są… Książki. Co jakiś czas wspominam o tym nieśmiało, ale w końcu to wnętrzarski blog, a nie książkowy. Dlatego więcej o moich książkowych perypetiach można dowiedzieć się na Instagramie. Tam też nie brakuje kadrów z mniejszych lub większych wojaży po Polsce.

W tym roku zaczęłam prowadzić dwie świetne rzeczy – Project Life i Bullet Journal. O obu dowiedziałam się z blogów kreatywnych dziewczyn, które rozpisywały się o tym (nie tylko) w 2016 roku, ale… Ciągle myślałam, że to nie dla mnie, że pewnie znudzi mi się po miesiącu, że to dużo pracy i tak dalej. Po prostu szukałam wymówek. Jednak w końcu usiadłam i zaczęłam działać. Od roku powstaje album z codziennymi wspomnieniami, a od pół roku zapiski w Bujo. Zachęcam Cię, jeżeli tak jak ja chcesz zacząć skupiać się na tym, co jest tu i teraz, na teraźniejszości, a nie wiecznie wybiegać w przyszłość, w to co (potencjalnie) będzie.

Jaki będzie 2018? Liczę na kontynuację dobrych zdarzeń z 2017 z dodatkiem nowych. Niech nie zabraknie w nim dobrej energii, ale i spokoju, bo człowiek nie może wiecznie żyć jak nakręcona maszyna do działania. A Tobie życzę, abyś był pozytywnie zaskoczony zmianami, które szykują się w mojej blogowej rzeczywistości.