Czego nie może zabraknąć w pokoju dziennym?

W przypadku kuchni, czy łazienki najlepiej trzymać się zasad ergonomii, które sprawią, że pomieszczenia będą funkcjonalne. Jak to jest w przypadku pokoju dziennego? Czy w tym pomieszczeniu panuje pełna dowolność, a może warto trzymać się pewnych zasad, które usprawnią i uprzyjemnią codzienność?

Pokój dzienny to właściwie centrum życia rodzinnego, zwłaszcza w weekendy, kiedy mam czas, aby rano zjeść śniadanie z mężem, wypić przedpołudniową kawę, a potem wspólnie oglądamy serial lub gramy w grę planszową. Ten pokój jest właściwie centrum spotkań towarzyskich, gdzie dzieją się wszystkie ważne imprezy rodzinne – świąteczne posiłki, czy urodziny. W związku z tym wszystkim pokój dzienny stał się pomieszczeniem łączącym różne funkcje przez co pojawiło się w nim wiele mebli. Jednak czy ostatecznie jestem zadowolona z efektu? A może zmieniłabym coś?

Zdjęcie: instagram.com
Zdjęcie: instagram.com

Podstawowe pytanie brzmi, czy lubię swój pokój dzienny? Ogólnie rzecz ujmując to jak najbardziej, bo jest w stanie pomieścić pasje zarówno moje, jak i mojego męża, co nie jest takie łatwe. Poza tym jest jeszcze kilka powodów.

Po pierwsze: wydzieliliśmy strefę wypoczynkową i jadalnianą, dzięki czemu komunikacja jest klarowna i nic nie przeszkadza podczas przemieszczania się po pokoju.

Po drugie: zainwestowaliśmy w duży, wygodny narożnik, który jest niezawodny zarówno w trakcie spotkań ze znajomymi, jak i kiedy ktoś u nas nocuje. Jest komfortowy, posiada prosty system rozkładania, a poza tym jest zaopatrzony w pojemną komorę, która teoretycznie powinna służyć na pościel, ale w naszym przypadku to miejsce na moje bibeloty dekoracyjne i gry planszowe, w które rzadko gramy.

Po trzecie: byłam bardzo sceptycznie nastawiona do witryn, bo nie wyobrażałam sobie, aby tworzyć tam wystawki z różnych łapaczy kurzu. Jednak mój mąż zakupił te dwa meble zanim zaczęliśmy wspólnie mieszkać, więc zostałam postawiona przed faktem dokonanym i szczerze powiedziawszy polubiłam witryny – to doskonałe miejsce na eksponowanie książek. Wręcz uwielbiam zaglądać do swojej powiększającej się biblioteczki.

Po czwarte: dobrym rozwiązaniem jest dywan w części wypoczynkowej. Długo nad nim debatowaliśmy, bo zdania były podzielone, jednak ostatecznie zawitał. Teoretycznie miał być tylko kolejną rzeczą do sprzątania, ale w praktyce ocieplił całe wnętrze i dodał mu charakteru.

Po piąte: jak najmniej mebli bez frontów lub z przeszkleniami, ponieważ tak jak wspominałam świetnie wyglądają grzbiety książek, którymi można nacieszyć oko, jednak cokolwiek innego wprowadza chaos. Dlatego jestem zwolenniczką pełnych frontów, za którymi mogę ukryć nie zawsze idealnie ustawione kieliszki, czy pudełka pełne nie do końca potrzebnych skarbów.

Zdjęcie: immyandindi.com.au
Zdjęcie: immyandindi.com.au

Czy są rzeczy, które z chęcią zmieniłabym w pokoju dziennym? Oczywiście, że tak, bo w końcu każda kobieta lubi zmiany i nie mówię tu tylko o dokupywaniu dodatków.

Po pierwsze: nigdy więcej brązów i beżów na ścianach. Jestem po prostu chora, kiedy widzę wnętrze w tych kolorach, dlatego obiecałam sobie, że w nowym mieszkaniu skupię się na doborze odpowiedniej kolorystyki. Dlaczego mówię nie tym kolorom? Pisałam o tym w poście Beże kontra szarości – w skrócie beże są tak naprawdę bardzo ograniczające i tylko pozornie dają poczucie bezpieczeństwa, że nie popełniło się kolorystycznej masakry.

Po drugie: mówię stanowczo nie widocznym karniszom, bo moim zdaniem nie są dekoracją we współczesnych wnętrzach, a poza tym przez swoją obecność obniżają optycznie pomieszczenie. Wolę karnisze montowane do sufitu i ukryte we wnęce sufitu podwieszanego, ponieważ dzięki temu ma się wrażenie, że firanki oraz zasłony dosłownie spływają po ścianie.

Po trzecie: zachęcam do bardzo przemyślanego rozlokowania oświetlenia, ponieważ niestety w naszym pokoju dziennym jest jedno główne źródło oświetlenia na suficie i pozostałe punkty oświetleniowe są w formie lamp stojących. Jest to błędne rozwiązanie, bo wraz z podziałem na strefę wypoczynkową i jadalnianą powinniśmy zadbać również o taki podział oświetlenia głównego.

Po czwarte: zamiast klasycznego stolika kawowego mamy pufę z nakładką, która wygląda efektownie, jednak na chwilę obecną uważam, że stanowczo lepiej zainwestować w sprawdzone rozwiązanie – pisałam o tym w poście Jak wybrać odpowiedni stolik kawowy?

Po piąte: nigdy więcej nie postawię telewizora na dedykowanej szafce. Dlaczego? Bo to najzwyczajniej  w świecie strata miejsca! Aby szafka była proporcjonalna względem sprzętu musieliśmy zakupić taką o długości prawie 150cm i jest to mebel zarezerwowany wyłącznie na telewizor, Xboxa oraz inne niezbędne (według mojego męża) sprzęty.

Zdjęcie: belivindesign.com
Zdjęcie: belivindesign.com

O czym w takim razie warto pamiętać projektując pokój dzienny? Przede wszystkim o elektryce: o różnych punktach oświetleniowych, gniazdkach, podłączeniu do podwieszonego telewizora, bo dzięki temu od razu organizuje się strefy w tym pomieszczeniu. Poza tym warto pamiętać o tym, aby bazowa kolorystyka była neutralna, ponieważ to umożliwia wprowadzanie wielu zmian kolorystycznych. Dodatkowo warto, aby na spokojnie przemyśleć zakup dosłownie każdego mebla – jego funkcję oraz lokalizację. Wtedy nie dochodzi do chwili, gdy człowiek odkrywa, że zestaw mieszczący się w sklepowym boksie, zagraca jego pokój dzienny.

Fot. jestrudo.pl