Co z tym Ultra Violet?

Można kolejny rok z rzędu zastanawiać się, jak ten PANTONE wybiera kolor roku, skoro znowu jest wokół niego tyle kontrowersji. Można nie lubić Ultra Violet. Można stwierdzić, że to rozczarowanie. Można, można, można… Wiele rzeczy można, ale czy nie lepiej poznać kolor i oswoić się z nim?

Z każdym kolejnym rokiem utwierdzam się w przekonaniu, że z kolorami roku według PANTONE należy się po prostu zaprzyjaźnić. Nie ma co podchodzić do nich powierzchownie i od razu mówić „Nie, ten jest brzydki i w życiu nie chciałabym go ani w pokoju dziennym, ani w garderobie”. Trzeba dać im szansę i poznać ich historię, aby w ogóle móc wyrazić osąd.

Patrząc na te kolory pojedynczo i bez genezy można dojść do wniosku, że są wybierane tak po prostu i jakby wielu ludziom na złość. Jednak przecież nie o to chodzi! Kiedy ma się przed sobą zestawienie kilku kolorów to wszystko zaczyna układać się w całościowy obraz, bo każdy z nich ma coś w sobie i każdy ma jakąś historię.

Greenery to orzeźwienie, głęboki oddech, ożywienie i wiosenna natura. Patrząc na niego można naprawdę dojść do głębszego wniosku, że ludzie żyjący w ciągłym biegu przemieszczając się po mieście, potrzebują chwili oddechu i zanurzenia się w naturze. To samo dotyczy duetu z 2016 – przecież te dwa kolory wpływają kojąco na zmysły i uspakajają gonitwę myśli. Nawet poszłabym dalej i stwierdziła, że te dwa przeciwstawne kolory (ciepły i chłodny) to równowaga w życiu każdego człowieka – z jednej strony optymizm i lekkość, a z drugiej równowaga oraz bezpieczeństwo.

To jak to jest z Ultra Violet? Czy to jest po prostu fiolet? Oczywiście można podejść do tematu powierzchownie i odpowiedzieć „Tak, to jest fiolet”. Jednak zagłębiając się w jego historię dochodzi się do wniosku, że to nie jest TYLKO fiolet, ale AŻ fiolet. Jest wyrazisty, pełen dramaturgii, złożony i odważny. To symbol indywidualizmu, ale i mistycyzmu. Im bardziej mu się przyglądam, tym bardziej to widzę. Nie jest to lekka i przyjemna propozycja, którą można wprowadzić tak po prostu do jasnej aranżacji. To musi być coś równie przemyślanego, dojrzałego i świadomego.

W związku z tym wprowadzając tak odważny i stanowczy kolor do wnętrza trzeba pamiętać, że to zdecydowany krok, który musi być świadomy. To nie jest propozycja, którą łatwo zmienić z dnia na dzień, bo wymaga przemyślenia, aby po prostu nie przesadzić, ani w intensywności kolorów, ani ciężkości całej formy. Dlatego nie ma co poddawać się modzie na Ultra Violet, ale potraktować tę propozycję, jako coś, co może zagościć w życiu i domu na dużo dłużej.

Zdjęcia: 1 | 2 | 3 |